Dzieje Polski Tom 5 Imperium Rzeczypospolitej 1572-1632

Dzieje Polski Tom 5 Imperium Rzeczypospolitej 1572-1632

88,90  z VAT

Na stanie

Wydawnictwo: Biały Kruk

Autor: Andrzej Nowak

Format: 195 x 240 mm

Liczba stron: 488

Oprawa twarda

Na stanie

SKU: KRUK0162 Kategorie: ,

Opis

Ten tom Dziejów Polski wielu zaskoczy. Nie będzie tu np. aplauzu dla hetmana Jana Zamoyskiego, któremu Autor zarzuca wielką prywatę, ani dla Stefana Batorego. Równocześnie prof. Andrzej Nowak rozprawia się z mitem, jednym z ulubionych w PRL, że Zygmunt III Waza był tępym katolickim fanatykiem, który wplątał nas w fatalną wojnę ze Szwecją. Ocenia tego panującego aż 45 lat władcę pozytywnie. W swoich opiniach opiera się na najnowszych badaniach, głównie zagranicznych archiwów. W opisywanym okresie Rzeczpospolita trzykrotnie zmierzyła się z bezkrólewiem. Nie obeszło się bez interwencji zagranicznych mocarstw. Wewnątrz kraju coraz potężniejsze stawały się rody magnackie, stanowiące realną siłę polityczną zwalczającą obóz królewski. Zewnętrznie najgroźniejsza była ekspansja Moskwy oraz Szwecji.

Mimo tych wyzwań Rzeczpospolitą tego okresu należy określić mianem imperium, ale – jak podkreśla prof. Andrzej Nowak – jedynym takim w historii ludzkości. Imperium to oparte było bowiem nie tylko na wielkości terytorialnej i silnej gospodarce, ale również na wolności osobistej obywateli (szlachty), na dialogu władcy z nimi. Areną tych starć były głównie odbywające się 3-4 razy w roku sejmiki oraz sejm. Wykuła się zupełnie unikatowa polska elita, emanująca swą kulturą na całą Europę.

Również militarnie Rzeczpospolita kontynuuje okres swej świetności. To rozwój husarii, najgroźniejszej jednostki bojowej aż po wiek XVIII, która w całym ówczesnym świecie nie miała sobie równiej. Błyskotliwe zwycięstwa np. Stefana Batorego pod Pskowem, hetmanów Jana Karola Chodkiewicza pod Kircholmem oraz Stanisława Żółkiewskiego pod Kłuszynem znaczyły szlak chwały Rzeczypospolitej. Z drugiej jednak strony coraz ciężej było uchwalić podatki na wojsko. W tym okresie pojawia się już bowiem opozycja w stylu totalnym, kontestująca wszelkie poczynania króla i dworu, choćby najkorzystniejsze dla Rzeczypospolitej. Opozycja ta zaczyna dopuszczać się zdrady i wchodzić w alianse z obcymi mocarstwami. To był zalążek nieszczęścia, które niedługo spotka kraj w postaci potopu szwedzkiego i najazdów moskiewskich, a w dalszej perspektywie przerodzi się w targowicę. Autor w mistrzowskie, literacki sposób przekonuje nas, że historia powinna być nauczycielką życia również w XXI wieku.